Afera podkarpacka – jak seksbiznes, służby i polityka splątały się w jeden układ
Źródło: plus.nowiny24.pl

Afera podkarpacka – jak seksbiznes, służby i polityka splątały się w jeden układ

Afera podkarpacka to jeden z najbardziej mrocznych i niejasnych skandali III RP. Łączy seksbiznes, handel ludźmi, korupcję w wymiarze sprawiedliwości, wpływy w policji oraz domniemane „haki” na polityków najwyższego szczebla¹. Do dziś nie wiadomo, gdzie są wszystkie kompromitujące nagrania i kto realnie kontroluje ich los.

Podkarpacki seksbiznes – od „hoteli” do seksafery

Na przełomie lat 90. i 2000. na Podkarpaciu zaczęła rozwijać się sieć agencji towarzyskich prowadzonych przez ukraińskich braci R. – Aleksa i Jewgienija²³. Formalnie były to hotele lub kluby, w praktyce – rozbudowany seksbiznes, w którego ofercie znajdowały się kobiety z Ukrainy i innych krajów Europy Wschodniej³⁴. Werbowano je pod pozorem legalnej pracy, a następnie zmuszano do prostytucji, co nosiło znamiona handlu ludźmi³.

Biznes szybko rósł. W lokalach braci R. pojawiali się coraz zamożniejsi klienci: lokalni przedsiębiorcy, samorządowcy, funkcjonariusze służb, a z czasem również osoby z pierwszych stron gazet¹². Agencje oferowały alkohol, narkotyki, „zamknięte imprezy” i pozorną dyskrecję – w rzeczywistości kluczowa była tam nie tylko sprzedaż „usług”, ale także produkcja kompromitujących nagrań²⁵.

„Parasol ochronny” – gdy sutenerzy dogadują się z państwem

Śledztwa i publikacje dziennikarskie pokazały, że tak duży seksbiznes nie mógłby funkcjonować bez wsparcia części aparatu państwowego¹⁶. W materiałach prokuratury pojawiają się funkcjonariusze CBŚ/CBŚP, którzy mieli ostrzegać braci R. przed kontrolami, przekazywać tajne informacje oraz pomagać w legalizacji pobytu kobiet³⁵. W zamian przyjmowali pieniądze, prezenty i „rabaty” na usługi prostytutek³.

Symboliczny był rok 2016, gdy aresztowano szefa Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie – Zbigniewa N. – podejrzanego o korupcję i powiązania z układem podkarpackim⁷. Osobny wątek dotyczył prokurator Anny H., której zarzucono nadużycia i przyjmowanie korzyści majątkowych w związku z prowadzonymi sprawami; jej postępowanie wielokrotnie wracało do ponownego rozpoznania⁸. Wszystko to budowało obraz „parasola ochronnego” nad seksbiznesem, rozciągniętego od funkcjonariuszy operacyjnych po część prokuratury¹⁴.

Fabryka haków – jak produkowano kompromaty

W tle działał system produkcji i obiegu kompromitujących nagrań. W pokojach agencji montowano ukryte kamery i mikrofony, zwłaszcza w strefach VIP². Rejestrowano nie tylko zwykłe wizyty, ale też najbardziej ryzykowne zachowania – seks grupowy, używki, a według niektórych relacji także kontakty z osobami nieletnimi²³. Goście, w tym politycy, funkcjonariusze i biznesmeni, nie mieli świadomości, że każde ich zachowanie może w przyszłości stać się „walutą polityczną”.

Relacje byłych funkcjonariuszy i świadków wskazują, że nagrania trafiały do wąskiej grupy pośredników – częściowo do służb, częściowo do osób powiązanych z biznesem i polityką¹⁶⁹. Część miała stać się oficjalnym materiałem dowodowym, inne – zniknęły lub w ogóle nie weszły do akt⁹¹⁰. To właśnie wokół tych brakujących taśm narosło najwięcej spekulacji.

Mechanizm był prosty:

  • najpierw wciągano osobę publiczną w świat „zamkniętych imprez”;
  • następnie rejestrowano kompromitujące zachowania;
  • później – mniej lub bardziej subtelnie – dawano do zrozumienia, że materiały istnieją;
  • wreszcie wykorzystywano tę wiedzę, by wpływać na decyzje, głosowania czy kariery¹².

Często nie trzeba było wprost grozić ujawnieniem nagrań. Sama świadomość, że „gdzieś są taśmy”, wystarczała, by utrzymać polityka lub urzędnika w stanie lojalnej zależności². To właśnie ten miękki, nieformalny nacisk był jednym z najbardziej niebezpiecznych elementów układu¹¹.

Ogólnopolski wymiar skandalu – politycy i „znikające” taśmy

Afera przestała być lokalnym skandalem, gdy w mediach pojawiły się informacje o rzekomych nagraniach z udziałem czołowych polityków obozu rządzącego³¹⁰. W centrum spekulacji znalazł się wpływowy polityk z Podkarpacia, późniejszy marszałek Sejmu – choć nigdy publicznie nie pokazano nagrania, a sam zainteresowany wszystkiemu zaprzeczał¹⁰. Prokuratura nie postawiła mu zarzutów, ale w opinii publicznej pozostało wrażenie, że ten wątek został „wyciszony”¹⁰.

Byli funkcjonariusze CBA sugerowali, że jedna z kluczowych sekstaśm – mająca przedstawiać znanego polityka z nieletnią Ukrainką – zniknęła z sejfu Biura⁹¹². Ów wątek dodatkowo wzmocnił tezę, że najwrażliwsze materiały mogły zostać przejęte poza oficjalnym obiegiem, a ich realni dysponenci pozostają w cieniu¹⁰. Brak ostatecznego wyjaśnienia tej historii sprawia, że pytanie „kto dziś ma te taśmy?” pozostaje aktualne¹⁹.

Korupcja polityczna – Jan B., Mirosław S. i użycie policji

W cieniu seksafery rozwijał się też twardy wątek korupcyjno‑polityczny¹³¹⁴. Były poseł i wiceminister skarbu z PSL Jan B. oraz były zastępca Komendanta Głównego Policji Mirosław S. usłyszeli zarzuty obejmujące m.in. przyjmowanie wysokich łapówek, przekraczanie uprawnień oraz użycie policji do walki politycznej¹³¹⁵.

Według prokuratury, Mirosław S. miał podejmować bezprawne działania operacyjne wobec politycznego konkurenta Jana B., a także przekazywać mu informacje objęte tajemnicą służbową¹³. Sam Jan B. – jak wynika z akt – miał przyjmować setki tysięcy złotych oraz kosztowne prezenty w zamian za załatwianie spraw na szczeblu ministerialnym i wykorzystywanie swoich wpływów w policji¹³¹⁵. Ten wątek pokazuje, że „podkarpacki układ” służył nie tylko do zarabiania na prostytucji, ale też do kształtowania układu sił w polityce i biznesie¹³.

Niewyjaśnione do końca – symbol polskiej „hakokracji”

Choć bracia R. zostali prawomocnie skazani za handel ludźmi, sutenerstwo i inne przestępstwa, wielu obserwatorów ma poczucie, że najważniejsze pytania pozostają bez odpowiedzi²⁴. Sądy wymierzyły kary, ale część wątków – zwłaszcza tych dotyczących najwyższych szczebli władzy – nigdy nie trafiła wprost na salę rozpraw³¹. Sprawy prokuratorów i funkcjonariuszy przeciągały się latami, wracając do kolejnych instancji⁸⁷.

Największą zagadką pozostaje los najbardziej wrażliwych nagrań¹⁹. Nie wiadomo, czy wszystkie zostały zabezpieczone przez państwo, czy część z nich krąży w nieformalnym obiegu jako prywatny „kapitał polityczny” osób i grup zainteresowanych wpływem na scenę polityczną²⁹. Afera podkarpacka stała się przez to symbolem polskiej „hakokracji” – systemu, w którym zamiast przejrzystych procedur i odpowiedzialności, najtwardszą walutą stają się kompromitujące taśmy, szantaż i nieformalne układy między światem przestępczym, służbami i polityką¹²⁴.


Źródła (wybrane)

  1. Onet – „O co chodzi w aferze podkarpackiej?”[wiadomosci.onet]​
  2. Kultura Liberalna – „4 tysiące sekstaśm. O aferze podkarpackiej”[kulturaliberalna]​
  3. Newsweek – „Seksafera podkarpacka. Kupowali kobiety za 300 dolarów…”[newsweek]​
  4. WP – „Afera podkarpacka. Tak ukraińscy bracia zarabiali na agencjach towarzyskich”[wiadomosci.wp]​
  5. Rzeszów News / materiały o hotelu „Imperium” i agencjach braci R.rzeszow-news+1
  6. Gazeta Lubuska – „Podkarpacka seksafera. Agenci, politycy i panienki…”[plus.gazetalubuska]​
  7. Gazeta Prawna – o aresztowaniu byłego szefa prokuratury w Rzeszowie[gazetaprawna]​
  8. Polskie Radio – „Afera podkarpacka. Sprawa prokurator Anny H. trafi do ponownego rozpoznania”[polskieradio24]​
  9. Onet / SQN – materiały o Dawidzie Kosteckim i wątku taśm[onet]​
  10. Interia – „Afera podkarpacka. Nie ma dowodów na istnienie nagrań”[wydarzenia.interia]​
  11. Artykuły publicystyczne nt. wpływu „haków” na politykę (m.in. „Kto handluje sekstaśmami?”)rp+1
  12. RMF FM, „Rzeczpospolita” i inne materiały o nagrywaniu VIP‑ów i obiegu sekstaśmrmf24+2
  13. Prokuratura Krajowa, TVN24 – zarzuty dla Jana B. i Mirosława S.cba+3
  14. Materiały śledcze dot. „parasola ochronnego” nad agencjamiczytajrzeszow+1
  15. Onet, „Rzeczpospolita” – pytania o los najważniejszych nagrań i sekstaśmwiadomosci.onet+2

Gdybyś miał/-a jakiekolwiek pytania odnośnie opisanego powyżej tematu to zapraszam do kontaktu na Telegramie – Jurek

By Jurek R1a

Freelancer, ochroniarz, wolnosciowiec, milosnik natury

Skomentuj